fbpx
Skip to content Skip to footer

Czy można jaśniej? – rozmowa z klientem i komunikacja w weterynarii

Elastyczność w doborze stylu wypowiedzi może okazać się nieocenionym sprzymierzeńcem.

To jak umiejętność elastycznej zmiany języka w trakcie rozmowy wpływa na skuteczność komunikacji, przekonałem się niejednokrotnie na własnej skórze. Pozwólcie, że przytoczę historię z gabinetu.

Otóż, pewnego razu przyjmowałem starszego pana z jeszcze starszym psem. Opiekun bardzo ważył słowa, mówił powoli i z wyraźną trudnością. Widać było, że bardzo się stara „mówić ładnie i po polsku”. Sytuacja powtórzyła się na kilku wizytach. W końcu w trakcie jednej z nich mężczyzna żachnął się i powiedział „Kurde. Nie moga dłużyj! Godosz ty po noszymu?”. Mieszkam na Śląsku, pracuję na Śląsku. Mimo, że w moim domu się „nie godo”, to posługuję się śląszczyzną dość sprawnie. Odpowiedziałem więc „godom”. Napięcie spadło i już więcej nie wróciło.

Jak widać, różne drogi wiodą do wspólnego porozumienia.

W rozmowie z klientem nie musimy wybierać tylko między językiem profesjonalnym, a mową potoczną w sposób zero-jedynkowy. Te dwie sfery można skutecznie łączyć w różnych proporcjach w zależności do potrzeby. Dodatkowo możemy go ubarwiać, wykorzystując wiele metod komunikacyjnych. Jednym z nich jest analogia. Dzięki niej możemy dać opiekunowi możliwość odniesienia problemu zwierzęcia do czego mu bliższemu. Przykład może trochę prostacki ale dobrze pokazujący jak działa analogia:

Pies cierpi z powodu nawracającego zapalenia zatok okołoodbytowych. Opiekun chce wiedzieć czy go to boli i jak bardzo. Lekarz odpowiada:

– Ciężko jednoznacznie określić, ale prawdopodobnie dyskomfort jest podobny jak w przypadku hemoroidów u ludzi.

Tak działa analogia. Niestety ma też swoje wady. W tym przypadku wykona swoje zadanie lepiej, jeżeli człowiek miał „przygodę” z hemoroidami. Nie jestem jednak przekonany, czy wypada o to pytać w trakcie badania zwierzęcia.

Przy przełamywania bariery komunikacyjnej na linii weterynarz-klient dobrze sprawdza się także skracanie dzielącego nas dystansu. I nie, nie mam na myśli przechodzenie ze wszystkimi „na ty” czy innych form spoufalania. Natomiast pokazanie, że „ja doktor nieomylny i wszechwiedzący” jestem też tylko człowiekiem z podobnymi problemami co klient, świetnie buduje nić porozumienia. Dzięki niej możemy zniwelować wiele problemów, z którymi się borykamy w trakcie rozmowy. Wykorzystuję tu często moje doświadczenia w roli „opiekuna zwierząt”. Opowiadam o tym na co chorowały i jakie trudności natrafialiśmy. Dzięki temu metaforycznemu „zejściu z piedestału”, mimo wydłużenia czasu wizyty udaje mi się zwykle łamać lody. Zresztą czyż nie lepiej uczyć się na przykładach, a wnioski wyciągać z cudzych (w tym przypadku moich) błędów?

Jako rozładowywacz napiętej atmosfery wykorzystać można również anegdoty. Tak, ludzie są ciekawi naszej pracy. Chętnie słuchają o zabawnych sytuacjach. Równie chętnie o cudzych zaniedbaniach. Dlaczego nie użyć historii, których każdy z nas zna setki jako dźwignię, którą poruszymy dzielący nas mur? Myślę, że warto spróbować.

Komunikacja to zdolność, której można się uczyć!

Żyjemy w dobrych czasach dla rozwoju. Każda dziedzina naszego życia zawodowego zmienia się z dnia na dzień, a dostęp do informacji jest dość prosty i szybki. I nie dotyczy to umiejętności związanych bezpośrednio z wykonywaniem czynności zawodowych. Coraz więcej lekarzy weterynarii zauważa potrzebę pracy nad tymi kompetencjami, które zwykło się nazywać „miękkimi” lub „osobistymi”. Przez lata niezbyt doceniano je w weterynarii. I owszem, nie definiują one tego jak będziemy leczyć. Mimo, to bez nich nasza praca może sprawiać trudności. Jednemu mniejsze, drugiemu większe. Nie szkodzi! Głowa do góry! Zauważenie trudności w porozumiewaniu się z klientem to pierwszy krok do tego, aby przenieść nasze umiejętności na wyższy poziom.

Przygotował: Łukasz Łebek

Chcesz poprawić swoją komunikację z klientami?

Zapraszamy na warsztaty i szkolenia przygotowane przez Vethink Academy.

Zobacz co przygotowaliśmy!

Najbliższe spotkania:

Porozmawiajmy! – bezpłatna konsultacja

Czas trwania: 15-30 minut
Podczas rozmowy zapytamy o to, z czym borykasz się Ty lub Twój zespół. Dzięki temu dopasujemy do tych potrzeb tematykę, narzędzia oraz eksperta. 

    Naszą misją jest podnoszenie jakości życia zespołów weterynaryjnych.

    Adres

    Clinic Invest
    ul. Jarzębinowa 24
    11-034 Stawiguda

    Kontakt

    +48 787 071 953

    Vethink © 2026. Wszelkie prawa zastrzeżone